World news
Polskie firmy poniżej unijnej średniej pod względem cyfryzacji. Większość nie korzysta...
Travel guides
Tech
Do 2050 roku lotnictwo ma być zeroemisyjne. Do osiągnięcia tego celu...
Health
Odpady z energetyki mogą wracać do obiegu. Nowe centrum badawcze PGE...
Most popular
Nowa polityka energetyczna Polski zakłada przyspieszenie inwestycji w OZE. Coraz więcej firm chce przechodzić...
Prezes PGE: Węgla zimą nie zabraknie. Rozpoczynamy dystrybucję do klientów instytucjonalnych i samorządów
Tradycyjna telewizja w odwrocie. Pandemia sprzyja treściom wideo na żądanie
Globalni giganci rejestrują swoje znaki towarowe w metawersum. Ochrona prawna działa także w wirtualnej...
Sport news
Ponad połowa firm z sektora przemysłowego ma problem z pozyskaniem kadr. Wciąż potrzebna jest...
W Polsce stopa bezrobocia pozostaje na rekordowo niskim poziomie, a zapotrzebowanie na nowych pracowników rośnie szybciej niż ich podaż. Dotyczy to zwłaszcza firm produkcyjnych i zawodów technicznych. Według badania Grafton Recruitment ponad połowa pracodawców z branży przemysłowej wskazała jako największe wyzwanie w tym roku pozyskanie pracowników o odpowiednich kwalifikacjach. Jedną z przyczyn, wskazywanych przez ekspertów, jest wciąż niedostatecznie często wybierane szkolnictwo zawodowe i uczelnie techniczne. Dlatego firmy chętnie angażują się we wszelkie inicjatywy, które mają promować zawody techniczne.
– Słysząc o tym, że na rynku brakuje pracowników, często myślimy o programistach czy lekarzach, ale niedobór kadr mamy również w branżach technicznych i to stanowi duże wyzwanie. My operujemy na wielu rynkach związanych z motoryzacją, budownictwem, instalacjami i szeroko rozumianym przemysłem. Często spotykamy się z tym, że ciężko znaleźć odpowiednich fachowców. Radzimy sobie, ale nie jest to łatwe. Dlatego inwestujemy w rozwój tych pracowników, których już mamy, a także wspieramy takie inicjatywy jak EuroSkills, które promują zawody branżowe i kształcą w nich przyszłych fachowców – mówi agencji Newseria Biznes Robert Karolak, dyrektor marketingu Würth Polska, partnera EuroSkills.
Według ostatniego raportu „Niedobór talentów” Manpower Group” w Polsce 72 proc. firm ma w tej chwili trudności w obsadzaniu stanowisk pracy nowymi pracownikami o pożądanych kompetencjach (o 2 pkt proc. więcej niż rok wcześniej). W top 3 poszukiwanych kompetencji znajdują się – obok IT i analizy danych oraz sprzedaży i marketingu – umiejętności techniczne. „Raport wynagrodzeń w sektorze przemysłowym” firmy Grafton Recruitment wskazuje, że po I kwartale br. było to największe wyzwanie dla ponad połowy pracodawców z tej branży. Co więcej mimo słabnącej koniunktury wciąż większość firm planowała zwiększenie zatrudnienia lub utrzymywanie na obecnym poziomie. Sektor przemysłu to wciąż rynek, na którym rządzą specjaliści.
Podobnie jest również w innych krajach. Randstad przytacza globalne badanie, w którym aż 87 proc. pracodawców na całym świecie przyznało, że zmagają się obecnie z problemem niedoboru pożądanych umiejętności. Jednym z powodów jest postępująca integracja nowych technologii, sztucznej inteligencji i automatyzacji w firmach produkcyjnych. Do jej zastosowania potrzebni są pracownicy umiejący ją obsługiwać. Dlatego też coraz powszechniejsze korzystanie z nowych rozwiązań technologicznych zwiększa zapotrzebowanie firm na pozyskiwanie osób z odpowiednimi umiejętnościami technicznymi.
– Do poszukiwanych przez nas kompetencji należą wszelkie umiejętności związane z lakiernictwem. Nie jest to zbyt popularny zawód i bardzo trudno znaleźć właściwych pracowników, zarówno pod względem liczby, jak i jakości – mówi Olivier Marion, manager ds. marketingu w regionie EMEA w BASF Coatings, odpowiedzialny za markę lakierów samochodowych Glasurit. – Problemy związane z zasobami pracowniczymi, czyli znalezienie i utrzymanie odpowiednich pracowników, są w tej chwili największym wyzwaniem również dla naszych klientów.
– Mamy bardzo szerokie spektrum branż, w których działamy. Mając kontakt z różnego typu klientami końcowymi bądź dealerami, otrzymujemy od nich informację zwrotną, że jest ogólny brak specjalistów na rynku. Dlatego zatrudniając nowego pracownika, mamy podstawowy system szkoleń i jesteśmy w stanie nauczyć go podstaw, natomiast dalej jest to kwestia chęci, zaangażowania i – co najważniejsze – pasji u młodych ludzi. Szczerze powiem, dzisiaj z tym jest największy problem – dodaje Artur Przybylak, country manager Unox Polska, producenta pieców konwekcyjno-parowych dla gastronomii i cukiernictwa.
Odpowiedzią na problem niedoboru kadr jest szkolnictwo zawodowe, w którym pracodawcy mają realny wpływ na kształtowanie kompetencji dostosowanych do swoich potrzeb. W Polsce – po latach zaniedbania i niedofinansowania – obecnie cieszy się ono rosnącą popularnością, m.in. dzięki przeprowadzonym w ostatnich latach reformom. Nadal potrzebna jest jednak promocja zawodów technicznych i inspirowanie młodzieży do obierania takiej ścieżki kariery.
– Szkolnictwo zawodowe we współpracy z biznesem może sprawić, że młodzi absolwenci szkół zawodowych, mając odpowiedni fach w ręku i odpowiednie umiejętności, będą w stanie bez żadnego problemu znaleźć atrakcyjną pracę za atrakcyjne wynagrodzenie – mówi Artur Przybylak.
– W takich zawodach jak mechanik, elektryk czy spawacz wiedza teoretyczna i praktyczna są bardzo ważne. Tylko poprzez szkolnictwo zawodowe można je uzyskać – dodaje Robert Karolak. – W Polsce przez lata szkolnictwo zawodowe było dość zaniedbane i cieszy nas, że w tej chwili większa uwaga jest skierowana w tym kierunku. Inicjatywy takie jak EuroSkills 2023 zmierzają ku temu, aby poprawić sytuację.
Międzynarodowy konkurs EuroSkills to jedna z największych inicjatyw służących popularyzacji szkolnictwa zawodowego. W tym roku po raz pierwszy w historii odbyły się w Polsce. Od 5 do 9 września w Gdańsku blisko 600 młodych ludzi z 32 krajów Europy, reprezentujących 42 zawody i branże, rywalizowało o miano światowej klasy specjalistów w swoim fachu, m.in. w spawaniu, gotowaniu, florystyce, stolarce czy fryzjerstwie, robotyce i programowaniu.
– EuroSkills to bardzo ważne wydarzenie dla młodych ludzi, którzy często stoją przed trudnym wyborem ścieżki zawodowej. Tutaj mają ogromną szansę zobaczenia całego spektrum możliwości zdobywania doświadczenia w przyszłości – mówi Marcel Pfost, kierownik działu szkoleń i targów w Festool. – Zorganizowaliśmy tu warsztaty dla młodych ludzi, którzy mogli się przyjrzeć, jak wyglądają różne zawody techniczne, na przykład stolarstwo. Młodzież może spróbować swoich sił i zobaczyć, na czym polega dany zawód, co ułatwi im podjęcie własnej decyzji.
Konkursom branżowym w ramach Euroskills za każdym razem uważnie przyglądają się nie tylko eksperci i jury, ale też wielotysięczna widownia i pracodawcy, w tym też czołowe globalne korporacje, które często szkolą zawodników, wspierają ich na etapie rywalizacji i wyławiają talenty z grona finalistów.
– To dla nas jedno z najważniejszych wydarzeń w roku. Pozwala na nawiązanie kontaktu między marką i potencjalnymi pracownikami oraz szerzenie wiedzy, która pomaga ludziom zrozumieć, że zawód lakiernika może być pasją – dodaje Olivier Marion.
– Głównym celem na przyszłość jest znalezienie równowagi. Potrzebujemy ludzi o umiejętnościach akademickich, ale też takich, którzy potrafią pracować przy użyciu rąk. Jeśli rozejrzymy się dookoła, to wiele rzeczy jest robionych nie tylko na laptopie czy komputerze. Potrzebni są odpowiedni ludzie zdolni do pracy manualnej. A zaczynając swoją przygodę jako stolarz czy malarz, mamy dobry start w przyszłość. Taka praca daje konkretne, namacalne rezultaty i znacznie więcej satysfakcji. Taki zawód stanowi też dobre zabezpieczenie na przyszłość – dodaje Marcel Pfost.
Gdańsk na kilka dni stał się europejską stolicą fachowców. Na zawody EuroSkills przyjechało blisko...
EuroSkills, czyli największe europejskie konkursy umiejętności zawodowych, w tym roku po raz pierwszy w historii odbywają się w Polsce. Z tej okazji do Gdańska przyjechało kilkadziesiąt tysięcy gości z całego kontynentu, a blisko 600 młodych ludzi, reprezentujących 42 zawody i branże, rywalizują o miano światowej klasy specjalistów w swoim fachu. Tym zmaganiom przyglądają się kibice, eksperci, jury, ale i pracodawcy – w tym też czołowe globalne korporacje – którzy często wyławiają talenty z grona finalistów.
– Zawody WorldSkills Europe, które odbywają się właśnie w Gdańsku, to wydarzenie, podczas którego wszyscy interesariusze szeroko pojętego świata edukacji branżowej – nie tylko szkoły branżowe, ale i uczelnie wyższe, a także biznes i świat przemysłu – spotykają się w jednym miejscu. Mamy tu młode talenty z całej Europy, z 32 krajów. To jest blisko 600 zawodników, którzy wcześniej wygrali swoje eliminacje krajowe, przeszli wiele etapów weryfikacji i są w stanie pokazać to, co najlepsze w poszczególnych branżach, które reprezentują – mówi agencji Newseria Biznes dr hab. Paweł Poszytek, dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, która odpowiada za organizację EuroSkills Gdańsk 2023.
Odbywające się co dwa lata międzynarodowe zawody EuroSkills są nazywane igrzyskami olimpijskimi zawodów branżowych. Inicjatywa, której celem jest m.in. wzmocnienie popularności szkolnictwa zawodowego, w tym roku po raz pierwszy odbywa się w Polsce. 5–9 września 2023 roku w Polsat Plus Arena Gdańsk 576 młodych ludzi w wieku poniżej 25 lat rywalizuje o szansę zostania najlepszymi w Europie w wybranych obszarach swojej specjalizacji zawodowej. Mierzą się w 42 różnych dyscyplinach branżowych – od najnowszych technologii komputerowych i robotyki po gotowanie, spawanie czy florystykę – a kibicuje im wielotysięczna publiczność.
– Mamy tu zawody tradycyjne, takie jak gotowanie, dekarka, stolarka, instalacje elektryczne i hydrauliczne czy obsługa maszyn, ale mamy też supernowoczesne zawody, jak integracja robotów przemysłowych, cyfrowa architektura, chmura obliczeniowa czy przemysł 4.0. To wszystko są branże, które definiują zdrowo rozwijającą się gospodarkę i zawody najczęściej występujące na rynku pracy – mówi dr hab. Paweł Poszytek. – Wszystkie kraje w Europie mocno aspirują do tego, żeby organizować te zawody. Federacja zawierzyła nam, że spełniamy w Polsce wszystkie standardy i jesteśmy w stanie to zrobić. W tym roku mamy też 41 zawodników z Polski, którzy będą rywalizować w 36 branżach, więc mamy apetyt na wiele medali.
Zawodnicy, którzy biorą udział w EuroSkills, szkolą i przygotowują się do zawodów przez kilka lat. Mają swoich kibiców i są wspierani przez oficjalne delegacje krajowe. Ich zadaniem jest zrealizowanie projektu lub ukończenie serii zadań w mocno napiętych ramach czasowych i zgodnie z najwyższymi standardami zawodowymi dla danej branży. W tym roku ich umiejętności ocenia w sumie 572 ekspertów, reprezentujących świat edukacji i biznesu.
– Korzyści płynące z uczestnictwa w tych zawodach są dla nich przeogromne – mówi dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji. – Brytyjczycy robią badania, z których wynika, że młodzi ludzie, którzy wiele miesięcy się przygotowywali do tych zawodów – i nieważne, czy zdobyli medale, czy nie – zarabiają średnio o kilkanaście tysięcy funtów rocznie więcej niż ich koledzy i koleżanki na podobnych stanowiskach, z podobnych miast, szkół czy z podobną edukacją. Sam fakt tego, że przeszli przez szczeble eliminacji, zdobyli międzynarodowe doświadczenie, zetknęlli się z biznesem, bardzo wiele daje młodym ludziom w rozwoju ich kompetencji. Są też badania pokazujące, że każda złotówka czy funt zainwestowany w samą tę inicjatywę zwraca kilkukrotnie do gospodarki.
Zawodnicy, którzy biorą udział w konkursie EuroSkills, mają szansę podpatrzeć rozwiązania stosowane w innych krajach, nauczyć się czegoś nowego i podnieść swoje kwalifikacje do najwyższych, światowych standardów. Jednak odbywające się w Gdańsku zawody to też szansa dla firm i pracodawców, którzy często wyławiają talenty z grona finalistów i oferują im zatrudnienie.
– Podam przykład ze Stanów Zjednoczonych – na koniec ich krajowych rozgrywek zjeżdżają się HR-owcy wszystkich dużych firm i po prostu wyławiają tam talenty. Często mówi się, że to wyławianie talentów jest ważnym elementem tej całej gry. Te talenty tutaj są, więc zapraszamy do Gdańska, gdzie mamy w tej chwili 600 utalentowanych, młodych ludzi i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby polskie firmy również ich rekrutowały. I nasi zawodnicy dzięki WorldSkills często wyjeżdżają za granicę na staże i szkolenia, ale z naszych badań wynika, że w znaczącej większości przypadków potem wracają do Polski, tutaj zakładają swoje biznesy, tutaj chcą się rozwijać i wykorzystać swój potencjał – mówi dr hab. Paweł Poszytek.
Jak podkreśla, ta międzynarodowa impreza to platforma, gdzie spotykają się wszystkie zainteresowane strony: młodzi wykształceni ludzie, przedsiębiorcy i edukacja.
– We wszystkich dyskusjach, na różnego rodzaju kongresach gospodarczych czy edukacyjnych, bardzo często pojawia się temat tego, jak łączyć te dwa światy, jakiego rodzaju kompetencje edukacja powinna dostarczać na rynek pracy, jakich kompetencji potrzebują pracodawcy, przemysł, biznes. Ta dyskusja się toczy w różnych odsłonach – przedsiębiorcy czasem narzekają, że szkoły nie przygotowują kandydatów do pracy tak, jak oni by chcieli, z kolei szkoły nie są w stanie nadążyć za szybkim rozwojem technologii. Trudno jednak wymagać od szkoły, żeby co kilka lat wymieniała sprzęt w wysoce stechnologizowanej branży, bo np. obrabiarka cyfrowa to jest koszt około ćwierć miliona dolarów. Nie da się więc prowadzić efektywnie tej edukacji, przygotowywać kadry na rynek pracy bez ścisłej współpracy tych dwóch światów. A WorldSkills pokazuje, jak to robić w praktyce – podkreśla dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji.
Zawody EuroSkills Gdańsk 2023 – będące europejskim etapem kwalifikacji do zawodów WorldSkills na poziomie globalnym – są otwarte dla publiczności, a wstęp jest wolny. Wymagana jest jednak rejestracja online na stronie wydarzenia.

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie zakończyła rok rekordowymi obrotami. Prognozy na kolejny też są...
Rośnie zapotrzebowanie na wysoko specjalistyczne kadry IT. W ich kształcenie coraz częściej angażuje się...
Polscy programiści oraz specjaliści IT są cenieni na świecie i słyną z wysokich kompetencji. Jednak pod względem wielkości zatrudnienia w branży ICT Polska wciąż plasuje się raczej w unijnym ogonie, a zapotrzebowanie na kadry rośnie. Wypełnienie luki i kształcenie specjalistów w dziedzinie technologii jest w tej chwili jednym z najbardziej palących wyzwań. Coraz częściej odpowiada na nie biznes, angażując się w ekosystem rozwoju młodych talentów. Huawei po raz drugi wsparł w tym roku ICPC European Training Camp – ogólnoeuropejski obóz treningowy, który przygotowuje młodych programistów do startu w jednym z największych, najstarszych i najbardziej prestiżowych konkursów programistycznych na świecie.
Zgodnie z szacunkami Komisji Europejskiej do 2030 roku już 75 proc. firm w UE ma korzystać z nowych technologii, chmury, sztucznej inteligencji i dużych zbiorów danych, a liczba specjalistów zatrudnionych w branży ICT ma wzrosnąć z 7,8 mln w 2019 roku do ok. 20 mln na koniec tej dekady. To konieczność, ponieważ – jak wynika z danych KE – już w tej chwili aż 70 proc. unijnych przedsiębiorstw zgłasza braki kadrowe w tej branży jako jedną z największych barier dla rozwoju inwestycji („2030 Digital Compass: the European way for the Digital Decade”). Specjaliści IT już od lat stanowią grupę najbardziej poszukiwanych przez firmy pracowników. W Polsce branża ICT zatrudnia obecnie 550 tys. osób, ale szacuje się, że zapotrzebowanie jest dużo większe i będzie rosnąć nadal. Według danych Eurostatu odsetek pracujących w sektorze wysokich technologii w stosunku do ogółu zatrudnionych wynosi w Polsce 3,6 proc., plasując się poniżej średniej UE wynoszącej 4,6 proc.
Wypełnienie tej luki i kształcenie kadr technologicznych jest w tej chwili jednym z najbardziej palących wyzwań. Coraz częściej odpowiada na nie biznes, angażując się w ekosystem kształcenia i rozwoju młodych talentów.
– Wierzymy, że wspomagając szkolenia i rozwój młodych talentów, którzy będą przyszłymi inżynierami i ekspertami, przyczyniamy się do powstawania konkurencyjnych, wysokiej jakości rozwiązań z korzyścią dla społeczeństwa i branży ICT – mówi agencji Newseria Biznes Guo Shuaisheng, dyrektor warszawskiego centrum R&D Huawei. – Nasze centrum założyliśmy w 2019 roku. Obecnie rozszerzyliśmy swoją współpracę z kluczowymi polskimi uczelniami, takimi jak Uniwersytet Warszawski oraz Uniwersytet Jagielloński. Planujemy nadal ją rozszerzać na inne podmioty. W ciągu najbliższych pięciu lat chcemy zainwestować miliony euro w projekty tworzone z różnymi polskimi instytutami i innymi organizacjami zaangażowanymi w opracowywanie rozwiązań ICT oraz we wsparcie młodych talentów, a także projekty współpracy z uniwersytetami. W ten sposób będziemy mogli jeszcze bardziej wspomóc rozwój branży ICT w Polsce.
Huawei już w 2008 roku uruchomił swój flagowy program Seeds for the Future dla utalentowanych studentek i studentów, który daje im możliwość praktycznego zapoznania się z takimi technologiami jak sztuczna inteligencja, chmura obliczeniowa czy wytwarzanie alternatywnych źródeł energii. Drugą, równie ważną inicjatywą jest ICPC European Training Camp.
– Jest to obóz, który przygotowuje drużyny z Polski i Europy do udziału w globalnych zawodach ICPC, czyli International Collegiate Programming Competition – mówi dr Paweł Gawrychowski z Instytutu Informatyki Uniwersytetu Wrocławskiego. – To są ogólnoświatowe zawody, które odbywają się od około 30 lat, z podziałem na etapy regionalne. Najpierw jest etap na uczelni, potem mamy etap ogólnopolski oraz etap Europy Środkowej. W przyszłym roku będzie etap dla całej Europy, a na końcu mamy już finał globalny, na który przyjeżdżają drużyny z całego świata.
International Collegiate Programming Competition to jeden z największych, najstarszych i najbardziej prestiżowych konkursów programistycznych na świecie. Obóz szkoleniowy, który przygotowuje do startu w tym konkursie, jest organizowany w Polsce przez ICPCU właśnie we współpracy z firmą Huawei i Uniwersytetem Wrocławskim. W tym roku odbywał się już po raz drugi – w miniony weekend w szkoleniu w podwrocławskim Miłocinie wzięło udział 40 zespołów z 17 krajów europejskich, w tym m.in. z Polski, Francji, Wielkiej Brytanii, Włoch i Rumunii. Uczestnicy szkolenia przez trzy dni zdobywali wiedzę i rozwijali swoje kompetencje w zakresie modelowania matematycznego, algorytmów, programowania i zarządzania danymi.
– Są to zawody w programowaniu zespołowym, drużynowym, które polegają na rozwiązywaniu łamigłówek matematycznych przy użyciu komputerów. Każda drużyna ma do dyspozycji jeden komputer i pięć godzin, w trakcie których ma rozwiązać jak najwięcej zadań przygotowanych przez organizatorów. Te zadania mają charakter zagadek zawierających jakąś historyjkę, które trzeba zrozumieć i przetłumaczyć na bardziej abstrakcyjny język matematyczny, zastanowić się, jak szybko rozwiązywać dany problem, zaimplementować algorytm i wysłać do ocenienia. Następnie każdy taki program jest oceniany i jeśli jest uznawany za poprawny, drużyna dostaje punkt. Ta, która poprawnie rozwiąże jak najwięcej zadań, wygrywa całe zawody – tłumaczy dr Paweł Gawrychowski. – Nie są to jednak zawody sensu stricto, ale obóz treningowy, impreza, podczas której uczestnicy mają przede wszystkim nauczyć się nowych rzeczy, wymienić doświadczenia, rozwinąć kreatywność, a przy okazji też poćwiczyć do konkursu, który odbędzie się niedługo w Europie. To ma być przede wszystkim dobra zabawa, możliwość posłuchania osób, które fascynują się podobnymi zagadnieniami, ale też ćwiczenie pracy w drużynie, umiejętności precyzyjnego myślenia i pisania poprawnego kodu.
– Umiejętności programistyczne, które studenci nabywają, biorąc udział w takich konkursach, opierają się na algorytmach, które są podstawą sztucznej inteligencji i analityki danych. A są to dziś obszary niezwykle ważne dla wielu firm – dodaje prof. Fernando Silva z Uniwersytetu w Porto, wiceprezes European Contests, ICPC. – To są bardzo utalentowani ludzie i dlatego biznes, w tym największe przedsiębiorstwa jak Huawei, ale także Google, Amazon czy Meta, twórcy Facebooka, wykazują duże zainteresowanie zatrudnieniem ich. W efekcie po skończeniu studiów czeka na nich świetlana przyszłość, bo to są najlepsi z najlepszych w zakresie posiadanych kwalifikacji.
– Oni chcą też po prostu pokazać, że są najlepsi wśród swoich rówieśników. Już teraz bardzo dobrze wiedzą, czego chcą od życia, a wszystkie drzwi są przed nimi otwarte, duże firmy biją się o to, aby ich zatrudnić. To są niesamowicie utalentowani ludzie, którzy do tego zainwestowali ogromną liczbę godzin pracy w ćwiczenia. Startowali w konkursach w szkole podstawowej, potem w liceum i na studiach. Mówimy więc nie tylko o wielkim talencie, ale też o ogromnym nakładzie pracy – podkreśla Marko Savić, trener z Uniwersytetu w Nowym Sadzie.
W tegorocznej polskiej edycji ICPC European Training Camp wzięło udział w sumie kilkuset młodych programistów, którzy mieli okazję poćwiczyć i udoskonalić swoje umiejętności pod okiem trenerów i ekspertów z całego świata. Szkolenie ma pomóc im rozwinąć umiejętność rozwiązywania problemów i kreowania innowacyjnych pomysłów, a także nauczyć pracy w grupie i pod presją czasu.
– To zawody drużynowe i każda drużyna liczy trzy osoby, które mają do dyspozycji tylko jedno stanowisko, więc muszą się jakoś dogadać w kwestii tego, kto, kiedy i co rozwiązuje. To plus umiejętność szybkiego i logicznego myślenia przyda im się niezależnie od tego, kto gdzie będzie potem pracować – mówi dr Paweł Gawrychowski.
– W trakcie tej imprezy są poruszane nie tylko tematy edukacyjne. Wymieniamy się też ideami i wyzwaniami z branży. Dzięki temu młodzi ludzie są bliżej tych tematów i mają rękę na pulsie najnowszych trendów branżowych, lepiej rozumieją rzeczywiste wyzwania i wcześnie zdobywają wiedzę o innowacyjnych tematach i projektach – dodaje Guo Shuaisheng. – Polacy pokazali już jakość i zdobyli uznanie jako najlepsza na świecie grupa w społeczności programistów. Dlatego staramy się tutaj stworzyć platformę, która dawałaby talentom z Polski szansę na spotkanie się i wymianę pomysłów z innymi utalentowanymi ludźmi oraz specjalistami z całego świata. Ci młodzi ludzie będą kluczem do stworzenia lepszej, cyfrowej gospodarki.
ICPC Training Camp jest bezpłatny dla wszystkich uczestników. Huawei w tym roku po raz kolejny był głównym sponsorem wydarzenia i zapewnił nagrody dla uczestników.
– Udział w tych zawodach jest bardzo przydatny, ponieważ rozwija ogólną umiejętność rozwiązywania problemów, myślenia nad trudnymi, abstrakcyjnymi konceptami i radzenia sobie z nimi w innowacyjny sposób – mówi Antoni Długosz, student informatyki analitycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim.
– Jakość zadań też jest na bardzo wysokim poziomie w porównaniu z podobnymi wydarzeniami, w których brałem udział. A startuję w drużynowych zawodach informatycznych od pięciu lat i byłem już na kilkunastu tego typu konkursach – dodaje Grzegorz Gawryał, student informatyki analitycznej na Uniwersytecie Jagiellońskim. – Przede wszystkim dobrze się tutaj bawimy, mamy okazję zmierzyć się z zadaniami, zaimplementować je, ale też przedyskutować z kolegami wszystkie wątpliwości i problemy, zobaczyć, jak występujemy na tle innych drużyn, które będą startowały w finałach europejskich i światowych.




































